3 sprawdzone sposoby na picie większej ilości wody

Jest godzina 17:00, a ja właśnie osiągnęłam swój cel wypicia minimum 2 litrów wody dziennie. Być może nie jest to dla Ciebie wielki wyczyn, ale dla mnie – osoby, która przez większość swojego życia piła wodę tylko wtedy, kiedy od tego zależało jej życie (okej, wyolbrzymiam, ale rozumiesz kontekst) – jest to naprawdę DUŻO.

Obecnie popijanie wody co jakiś czas jest dla mnie naturalne. Nie pilnuję już tego, czy wypiłam > 2L w ciągu dnia, bo zazwyczaj piję znacznie więcej.

Jeśli Ty również chcesz zacząć pić więcej wody (i robisz do tego dziesiąte podejście),  to daję Ci 3 sposoby, które dla mnie sprawdziły się w 100 procentach. Bez wodotrysków 😉

1 | Zawsze miej wodę pod ręką

Myślisz, że jak woda będzie stać na blacie w kuchni, to będziesz co godzinę ochoczo tam wędrować, aby napełnić szklankę? To tak nie działa. Zwłaszcza, jeśli dopiero zaczynasz i prawdopodobnie nawet nie odczuwasz większego pragnienia, aby napić się wody w ciągu dnia – zwłaszcza mając do wyboru różne inne napoje.

Dlatego woda w pokoju jest obowiązkowa. Serio, im bliżej wody, tym lepiej. Najlepiej kup zgrzewkę wody i postaw ją w pomieszczeniu, w którym spędzasz najwięcej czasu, a jedną butelkę miej zawsze pod ręką.

Jeśli często się przemieszczasz, to tak czy inaczej upewnij się, że masz wodę w zasięgu ręki: w salonie, w sypialni, w samochodzie, w torebce, gdziekolwiek.

Pełną szklankę / kubek / butelkę trzymaj w zasięgu wzroku.

2 | Szklanka / kubek / butelka do picia wody

Odnośnie punktu pierwszego.

Masz swoją ulubioną szklankę lub kubek? Super! Sprawdź, jaka jest pojemność tego naczynia – prawdopodobnie ok. 200 – 250ml. Teraz już wiesz, że dziennie musisz wypić od minimum 8 do 10 szklanek / kubków wody (mniej lub więcej zależnie od pojemności), aby wyrobić normę 2L/dzień.

Możesz też kupić specjalny kubek lub butelkę do picia wody. Niektórzy polecają kupienie butelki litrowej lub 2-litrowej, ale osobiście preferuję nieco lżejsze rozwiązania. W zeszłym roku kupiłam butelkę Brita z filtrem i używałam jej przez całe lato, ale później nie kupiłam filtrów i póki co korzystam z niej jak ze zwykłego bidonu, a w domu korzystam z butelki na wodę z Biedronki (jest spoko, bo ma wyciskarkę do cytrusów i wkład chłodzący, ale jakość plastiku pozostawia sporo do życzenia).

Warto zadbać o to, aby naczynie było mobilne: poręczne, kompaktowe, nieprzeciekające. Te warunki spełnia np. “płaska” butelce w formacie A5 (pojemność 420 ml), która będzie pasować do każdej torebki.

3 | Aplikacja przypominająca o piciu wody

Minie trochę czasu, zanim picie wody wejdzie Ci w nawyk. Zanim to nastąpi, warto skorzystać z mobilnego “przypominacza”.

Zarówno w Play Store jak i w Apple Store jest multum aplikacji, które pomagają wyrobić sobie nawyk picia odpowiedniej ilości wody w ciągu dnia. Do niedawna korzystałam z darmowej wersji Water Drink Reminder (po polsku Przypomnienie wypij wodę). Posiada niezbędne minimum opcji, z czego najbardziej istotna jest funkcja przypominania o zapotrzebowaniu na wodę.

Zapotrzebowanie obliczane jest na podstawie wagi – na początku wydaje się to strasznie dużo, ale z czasem organizm się przyzwyczaja i wręcz domaga się nawadniania.

Jeśli (tak jak ja) nie przepadasz za smakiem (a raczej brakiem smaku) wody, zwłaszcza o poranku, to możesz dodać do niej witaminy w tabletkach musujących albo sok z połówki cytryny.


Nie będę rozpisywać się o ogólnych pozytywnych skutkach picia wody, bo o tym możesz przeczytać na wielu innych blogach. Jeśli chodzi o efekty dla mnie to:

  • jem mniej, bo wypełniam żołądek wodą
  • częściej chodzę do toalety (wciąż)
  • ale nie mam już problemu z zaparciami, nawet po ciężkostrawnych posiłkach (#tmi)
  • mam świetną cerę (znów, w końcu!)
  • wydaję mniej pieniędzy na słodkie napoje
  • ogólnie czuję się lepiej

I mnie to wystarcza. W gruncie rzeczy liczyłam tylko na to, że moja cera (ewentualnie) się ogarnie, a w gratisie dostałam regulację całego układu trawiennego, więc na swoim przykładzie potwierdzam: picie wody jest super!

 

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

Facebook | InstagramBloglovin’

Jeśli ten wpis w jakiś sposób Ci pomógł bądź zainspirował, będzie mi bardzo miło, jeśli udostępnisz go znajomym! 🙂