Ludzie traktują cię tak, jak im na to pozwalasz

Wychowałam się na blokowisku. Blokowiska mają to do siebie, że zadajesz się z tym, kto mieszka w Twoim bloku albo maksymalnie 10 bloków dalej (wciąż dzielimy jeden plac zabaw), ewentualnie z kim widujesz się w szkole. Reszta świata nie istnieje.

Oznacza to, że nie masz zbyt dużego wpływu na to, jakimi ludźmi się otaczasz. Ewentualnie, może to tylko ja byłam mało świadomym dzieckiem, ale po prostu bawiłam się z tym, kto akurat był na osiedlu. Dochodziło wtedy do różnych – z perspektywy czasu dość zabawnych / żałosnych – sytuacji, kiedy np. w jednym tygodniu koleżanka obrabiała mi tyłek, a w drugim przywoziła znad morza bransoletki przyjaźni. I byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami!

Najwidoczniej jako dziecko miałam pamięć złotej rybki.

Jest to całkiem śmieszne, póki dotyczy dziecięcych relacji, jednak nie jest już tak zabawnie, kiedy mówimy o relacjach względnie dojrzałych. Mam na myśli sytuacje, w których ktoś nie jest wobec ciebie w porządku, ale później wykonuje jakiś miły gest i nagle wszystko jest pięknie, jakby nic się nie wydarzyło. I nie jest to jednorazowy wyskok, ale część stałego repertuaru.

Niektórzy ludzie nieustannie testują granice, a po zwróceniu uwagi zapierają się rękami i nogami, jakoby zrobili coś złego. Niektórzy obracają kota ogonem i obwiniają cię o własne niedociągnięcia. Niektórzy są mistrzami w prowokowaniu gównoburzy, bo przecież dzień bez kłótni, to dzień stracony. Niektórzy na najróżniejsze sposoby podkopują twoje poczucie własnej wartości. Niektórzy nie szanują twojego czasu. Niektórzy najzwyczajniej w świecie działają ci na nerwy i zdają się dobrze przy tym bawić.

W takiej sytuacji błąd można popełnić dwa razy: pierwszy i ostatni. Ludzie traktują cię tak, jak im na to pozwalasz. Jeśli raz, drugi, trzeci i piętnasty przymkniesz oko i nie wyciągniesz konsekwencji z zachowań, które są wobec ciebie nie w porządku, to ktoś dojdzie do wniosku, że najwidoczniej ci to nie przeszkadza.

Daj palec, a weźmie całą rękę.

Zakładam, że jesteś w pewnym sensie zżyta ze swoją ręką i nie chciałabyś jej stracić. W tej sytuacji niezawodnym sposobem jest wytyczanie granic, głośne mówienie o tym, co ci nie odpowiada oraz czego absolutnie nie jesteś w stanie i nie zamierzasz akceptować.

A jeśli rozmowy, prośby i groźby nie działają, to pozostaje Plan B:

When all else fails, play dead

0

3 thoughts on “Ludzie traktują cię tak, jak im na to pozwalasz

  1. Z perspektywy dziecka, z domku jednorodzinnego – brak znajomych do zabawy, brak dzieci w podobnym wieku w danej okolicy… I tak źle i tak nie dobrze 😂

  2. do gimnazjów miałam mnóstwo kolegów i koleżanek. później za sprawą takiej jednej, co lubi się kłócić, duża część z nich odsunęła się ode mnie. ciągle uczę się wyznaczania granic i od jakiegoś czasu nie wchodzę w zbyt bliską relację, sparzyłam się już kilka razy, a ostatnio całkiem niedawno. serce mialam podane na tacy a dostałam cóz…nic tylko głupie pretensje

    1. Niektórym ludziom po prostu nie dogodzisz i choćbyś stanęła na rzęsach, zawsze będą mieć jakieś “ale”. Szczerze mówiąc sama czasem łapię się na tym, że ktoś do mnie z sercem, a ja do niego z widelcem. Mimo wszystko najważniejsze jest zachowanie “równowagi”, np. analiza transakcyjna mówi o tym, że na jedno zachowanie negatywne powinno przypadać 5 pozytywnych (różne źródła podają różne proporcje, ale rozumiesz koncepcję). No ale… są też ludzie, którym po prostu odpowiada koncepcja związku (czy relacji ogółem) jako pola bitwy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *