Makijaż permanentny brwi – zabieg i efekty

Chciałam poruszyć dzisiaj cięższy temat, ale okazało się, że moja alergia to jednak najzwyklejszy katar [edit: prawdopodobnie jedno i drugie]. Niby to tylko katar, ale jestem osłabiona i nie dam rady napisać niczego sensownego w mocno kontrowersyjnym temacie, dlatego dzisiaj będzie coś lżejszego: o makijażu permanentnym brwi.

Od lipca 2018 roku pracuję w centrum makijażu permanentnego łączącym w sobie gabinet zabiegowy, ośrodek szkoleniowy oraz sklep internetowy. Chcąc nie chcąc, z czasem moja wiedza nt. makijażu permanentnego zaczęła się pogłębiać, a i ja sama makijaż permanentny brwi miałam wykonywany 3 razy (pierwszy zabieg + dwukrotnie dopigmentowanie). W związku z tym myślę, że mogę napisać na ten temat coś… semi-obiektywnego 😉

Zdjęcie z maja 2018 roku, przed makijażem permanentnym brwi.

Wtedy na co dzień domalowywałam sobie brwi kredką lub cieniem i przeglądając stare zdjęcia widzę, że robiłam to dość nieudolnie 😅

Na początek odpowiedź na najważniejsze pytanie: czy makijaż permanentny brwi boli?

Za pierwszym razem na początku bolało bardzo (po zmianie igły zdecydowanie mniej), za drugim razem nie bolało w ogóle i przespałam zabieg, a za trzecim razem było po prostu do przeżycia. Wniosek: to zależy i jest to kwestia czysto subiektywna. Są osoby, które nie czują bólu w ogóle, a są takie, które na łóżku zabiegowym będą przeżywać męczarnie, dlatego nie ma sensu sugerować się czyjąkolwiek opinią.

Kolejna kwestia, która może zainteresować osoby, które nigdy nie miały wykonywanego makijażu permanentnego: jak przebiega zabieg?

Na początek linergistka (tj. osoba wykonująca makijaż permanentny) rysuje kształt brwi i ustala z Tobą, czy wszystko jest w porządku. To BARDZO istotna kwestia: jeśli masz jakiekolwiek uwagi co do wyrysowanego kredką kształtu brwi, to jest TEN MOMENT, aby je zgłaszać. Zwłaszcza, jeśli uważasz, że są zbyt długie lub zbyt grube. O wiele łatwiej jest zetrzeć kredkę, niż wybarwić pigment. Mimo wszystko warto zdać się na wiedzę i doświadczenie osób, które je posiadają, bo…

Jasne, teraz modne są grube brwi na pół czoła, ale co, jeśli za pół roku nie będą modne, a Tobie nie pozostanie nic innego, jak laserowe usuwanie makijażu albo czekanie, aż pigment się wybarwi?

Anyways, wracając do przebiegu zabiegu…

Następnie (albo w międzyczasie) nakładane jest znieczulenie i po odczekaniu kilku(nastu) minut linergistka przechodzi do zabiegu pigmentacji. Podręcznikowo (i z mojego doświadczenia) są to zazwyczaj 3 tury pigmentacji maszynką, a następnie nakładanie znieczulenia, potem znów pigmentacja, znieczulenie itd., ale nie jest to reguła. Po 3 – 4 turach znieczulania i pigmentacji: voilà, brwi… gotowe?

Nie tak szybko 😉 Po zabiegu pigmentacji brwi następuje proces gojenia.

Na początku brwi są jakieś 2 – 3 razy ciemniejsze, niż będą docelowo. Jeśli masz naturalnie jasne brwi, prawdopodobnie będziesz wyglądać jak Dżesika, która zaszalała z kredką.

Po około tygodniu z brwi schodzą strupki i dopiero wtedy widać finalny efekt. Mimo wszystko pełne wygojenie następuje dopiero po 4 tygodniach. Po tym czasie należy wykonać dopigmentowanie.

Brwi świeżo po makijażu permanentnym. Tym razem wyjątkowo nie przeszkadzało mi to, że są ciemniejsze, bo i tak wyglądały spoko.

To, jak długo utrzymuje się makijaż permanentny brwi jest również kwestią indywidualną. Na pewno istotne jest przestrzeganie zaleceń pozabiegowych i właściwa pielęgnacja, ale istnieją również czynniki, na które nie mamy dużego wpływu, np. to, że na skórze suchej pigment utrzymuje się dłużej, niż na skórze tłustej.

No dobra, to warto zrobić makijaż permanentny, czy nie? Moim zdaniem: warto. Namalowanie sobie dwóch równych brwi zajmowało mi tyle, ile obecnie codzienny makijaż całej twarzy. A przy okazji nawet bez makijażu nie wyglądam już jak wystraszony robaczek.

Coś, co dla wielu osób może okazać się sporym rozczarowaniem: prawidłowo wykonany makijaż permanentny nie jest na zawsze. W dobrym stanie utrzymuje się około roku, ale bez regularnego dopiegmentowywania coraz bardziej blednie. I bardzo dobrze! Po pierwsze zmienia się moda (przypomnij sobie, jakie brwi były modne chociażby 5 lat temu), a po drugie z wiekiem zmienia się kształt twarzy. Jeśli wydaje Ci się, że nie zmienia się aż TAK bardzo, to musisz wierzyć mi na słowo, bo widziałam już trochę kobiet w podeszłym wieku z makijażem wykonanym “metodą tatuażową” (czyli faktycznie na stałe) wiele lat wcześniej – naprawdę nie wygląda to dobrze.


Wiem, że w tym wpisie nie napisałam o wielu kwestiach, które mogą rodzić pytania w związku z zabiegiem makijażu permanentnego. Jeśli chcesz o coś zapytać – napisz w komentarzu, a ja postaram się odpowiedzieć najlepiej, jak potrafię 🙂

0

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *