Moje ulubione miejsce w Warszawie

Mieszkałam w Warszawie przez większość życia, ale nigdy nie czułam, że jest to moje miasto. Kiedy parę lat temu przeprowadziłam się do Łomianek (gmina położona ~15km od Warszawy), nie brakowało mi niczego za wyjątkiem możliwości szybkiego przetransportowania się w dowolne miejsce.

Niczego mi nie brakowało, bo w gruncie rzeczy w Warszawie też mieszkałam dość daleko od Centrum. Mimo wszystko duże miasto z dobrze rozwiniętą komunikacją miejską dawało mi o wiele większe możliwości w kwestii organizowania sobie czasu; spotkań ze znajomymi czy ogółem zapewnienia sobie rozrywki. 

Na Bulwary Wiślane zamierzałam wybrać się od czerwca zeszłego roku, kiedy zostały oficjalnie oddane do użytku, ale było mi jakoś nie po drodze. Dzisiaj w końcu udało mi się na nie dotrzeć… i, no, jest pięknie.

Gdybym miała użyć jednego słowa, aby opisać emocje, jakie towarzyszyły mi podczas spaceru po Bulwarach Wiślanych, tym słowem byłoby: ukontentowana

Nie zrobiłam zbyt wielu zdjęć, bo byłam tak niesamowicie zauroczona architekturą, zagospodarowaniem przestrzeni i widokiem na Wisłę, że podczas godzinnego spaceru brzegiem Wisły nawet nie przeszło mi przez myśl, aby wyciągnąć z kieszeni telefon.

Mam nadzieję, że ładna pogoda jeszcze trochę się utrzyma, bo w ciągu najbliższych kilku dni zamierzam zawitać na Bulwary ponownie i spróbować kuchni jednej z restauracji na wodzie. Ewentualnie zakończyć długi, jesienny spacer kubkiem grzanego wina.

Ten wpis nie zmienił Twojego życia, prawda? Wiem, domyślam się. Po prostu chciałam podzielić tym, że w końcu znalazłam miejsce, które karmi moje zmysły i sprawia, że mam ochotę być tak bardzo tu i teraz, jak to możliwe. Moje miejsce.

0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *