Nic nie motywuje lepiej, niż nadchodzący deadline VOL. 2

Historia zatacza koło, więc powtórzę to, co napisałam na tym blogu rok temu: nic nie motywuje lepiej, niż nadchodzący deadline. Dziś, czyli dokładnie rok później, ponownie mija data płatności faktury za domenę piwozsokiem.pl

Byłam głęboko przekonana, że jestem gotowa, aby pożegnać się z tym miejscem. To znaczy, blog nie istniał już od jakiegoś czasu, ale wciąż byłam (well, nadal jestem) właścicielką domeny, na której się znajdował. Po prostu w którymś momencie doszłam do wniosku, że nie mam dostatecznie dużo czasu ani dostatecznie interesującego życia, aby regularnie prowadzić bloga. No i prawdę mówiąc w tych kwestiach chyba niewiele się zmieniło… poza moim podejściem.

Robiłam kilka(naście) podejść do prowadzenia bloga, ale za każdym razem dochodziłam do wniosku, że jest dostatecznie dużo stron o rozwoju osobistym oraz szeroko pojętym lajfstajlu i nie jestem w stanie wnieść już nic nowego. I być może nie wniosę nic nowego do życia innych ludzi, ale nie taki mam cel. Tym razem chcę wnieść coś nowego do swojego życia, a ten blog jest moim dziennikiem postępów oraz miejscem, w którym się uzewnętrzniam. Innymi słowy, piszę dla siebie z wczoraj, albo sprzed kilku lat. Albo z dzisiaj, jeśli to co piszę pozwoli mi w jakiś sposób poukładać myśli.

Z góry uprzedzam, że nie zawsze to co piszę jest właściwe. I nie zawsze to co piszę jest mądre. Mam dopiero 24 lata i ciągle się uczę, zarówno o sobie jak i o świecie. Jeśli masz inne poglądy i potrafisz prowadzić rozmowę, w której przeważają argumenty oparte na faktach, a nie osobiste przekonania, to chętnie wejdę w dyskusję. Jeśli nie, to żyj i daj żyć innym.

Nie przedłużając – mam nadzieję, że do zobaczenia 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *