Podsumowanie pierwszego miesiąca #projektdenko

Minął miesiąc, odkąd postanowiłam odciążyć półkę z kosmetykami pielęgnacyjnymi. Udało mi się? I tak, i nie. Tak, bo zdenkowałam (tj. zużyłam) kilka kosmetyków i nie, bo przy okazji zamawiania prezentu urodzinowego dla mamy, w gratisie przygarnęłam kolejne kilka produktów, ale! Nadal leżą w pudełku i czekają na swoją kolej. Nawet ich nie otworzyłam, aby sprawdzić czy ładnie pachną 😉

Jakie produkty udało mi się zużyć w 100% i czy do nich wrócę?

Delikatny żel do mycia skóry suchej i wrażliwej, Topialyse, SVR

Przygarnęłam go w spadku po mamie i zdenkowałam z obowiązku. Ale to wcale nie oznacza, że jest zły! Po prostu nie jestem szczególnie wymagająca, jeśli chodzi o żel do mycia twarzy. Akurat ten można stosować do mycia całego ciała (również u dzieci), więc zakładam, że jest dość delikatny. Ciężko mi powiedzieć, bo moja cera nie jest pod tym względem zbyt wymagająca.

Czy do niego wrócę? Jeśli akurat będę potrzebować czegoś do mycia twarzy, a ten żel będzie w promocji, to całkiem możliwe.

Głęboko oczyszczające plastry na nos, L`biotica

Te plastry na pewno działałyby lepiej, gdybym wcześniej zrobiła parówkę na twarz czy jakoś inaczej rozszerzyła pory, ale jestem na to trochę zbyt leniwa. W związku z tym, long story short, u mnie szału nie zrobiły. 

Pasta myjąca do twarzy, Ziaja Med

Najpierw wzięłam darmowe próbki, później kupiłam pełnowymiarowy produkt dla siebie, a jakiś czas później kupiłam kolejny dla swojego chłopaka. Bardzo, bardzo polubiłam tę pastę od pierwszego użycia, a dalsze stosowanie tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że robi mojej cerze dobrze.

W czasie używania tego kosmetyku skóra twarzy faktycznie świeciła się mniej i pojawiało się na niej zdecydowanie mniej niespodzianek, a jeśli nawet coś gdzieś kiedyś, to to były raczej krótkie wizyty.

Polecałam, polecam, prędzej czy później do niej wrócę.

Hydrain 2, Krem intensywnie nawilżający o przedłużonym działaniu, Dermedic

Na początku wydawał mi się świetny, ale ostatecznie zużyłam go jako krem do stóp, bo jednak tam sprawdził się nieco lepiej. Fakt, nawilżał, ale był przy tym ciężki i po całej nocy wciąż miałam na twarzy tłustą warstwę (mimo używania sensownej, małej ilości kremu). Do stosowania pod makijaż z pewnością się nie nadaje.

Carbo Detox Biały Węgiel, Płyn micelarny do mycia i demakijażu, Bielenda

Pierwszy raz używałam płynu micelarnego o tak dziwnej konsystencji; ni to żelowa, ni to płynna. Dobrze radził sobie ze zmywaniem makijażu, o ile udało mi się powstrzymać go przed spłynięciem z wacika. Dodatkowo podrażniał oczy.

Lubię kosmetyki Bielendy, ale z tym wyjątkowo się nie polubiłam.

Macadamia Spa, Odżywcze masło do ciała, Ecolab

Bardzo dobre masło do ciała o ładnym, nienachalnym zapachu, a do tego zawierające 99,2% składników naturalnych. Mimo tego, że jest to masło, to nie zostawiało na skórze lepkiej warstwy, co jest dla mnie wielkim plusem, bo (jak może już się domyślasz) nie lubię tłustych kosmetyków.

Nie wiem, czy wrócę konkretnie do tego produktu, ale na pewno sprawdzę inne masła / kremy do ciała tej firmy.

Perfumowane mleczko do ciała ‘Żurawina z Migdałem’, Yves Rocher

Kiedy dowiedziałam się, że Yver Rocher testuje swoje kosmetyki na zwierzętach, trochę pękło mi serduszko, bo moim zdaniem kłóci się to z ideologią kosmetyków eco-friendly.  Mimo wszystko rozumiem, że jeśli firma chce eksportować swoje produkty do Chin, to musi godzić się z polityką tego kraju i oddawać próbki do testów, które w przypadku Chin wykonywane są również na zwierzętach. Sad but true.

Mimo wszystko lubię produkty Yves Rocher i nie zamierzam z nich zrezygnować. Z wyjątkiem tego mleczka, które mnie delikatnie uczulało: użyte gdziekolwiek od pasa w górę, powodowało wysypkę. Na szczęście była to edycja limitowana, więc prawdopodobnie już nigdy nie trafi w moje ręce.

Kuracja Ultranawilżająca Mocznik 15%, Krem do stóp, 
Ziaja Med

Drugi produkt Ziaji w tym podsumowaniu i kolejny, z którego byłam i jestem bardzo zadowolona. Jak dotąd był to najlepszy krem do stóp, jakiego kiedykolwiek używałam. Gdyby nie to, że prawdopodobnie znalazłam coś jeszcze lepszego, kupiłabym drugie opakowanie.

Jeśli masz wiecznie suche stopy ze skłonnościami do odcisków i zrogowaceń – polecam mocno, a być może za jakiś czas będę mogła polecić coś jeszcze lepszego 😉


Kolejne podsumowanie #projektdenko będzie zdecydowanie skromniejsze, bo w tym miesiącu zużyłam większość kosmetyków, których została mniej niż połowa opakowania. Oczywiście zamierzam kontynuować swoją przygodę z denkowaniem produktów, bo wyrzucanie pustych opakowań daje mi dziwną satysfakcję 😀

0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *